30 lat doświadczenia
Gwarantuję rzetelne przygotowanie Cię do egzaminu i żeglarstwa w ogóle.

Dowiesz się co i jak z tymi żaglami, poznasz kilka jezior, osób i siebie... na nowo.
Nawet nie wiesz ile potrafisz... to nie slogan.
To 30 lat kursów żeglarskich.
"Czas to pieniądz!" zatem nie marnujmy go. Kurs jest intensywny i dynamiczny.
Siódmy dzień to egzamin, tak więc realnych dni szkoleniowych jest 6. Czeka nas zapier... czyli: zaangażowanie, punktualność i - ewentualny - relaks!


Natangia Sailing to ja, czyli Artur Tomkiewicz. Żegluję od ósmego roku życia, a uczę żeglarstwa nieprzerwanie od 1992 roku. To znaczy, że każdego sezonu, od ponad 30 lat, ktoś uczył się ze mną prowadzić jacht.
Urodziłem się i mieszkam w Giżycku – w samym sercu Mazur. I chociaż pływałem w regatach w Polsce i za granicą, żeglarstwo sportowe nigdy nie było moim celem. Największą satysfakcję daje mi coś innego – widzieć, jak ktoś zaczyna kurs niepewnie, a kończy go jako świadomy i spokojny sternik.
Bo sam przeszedłem wszystkie etapy – od pomylonej cumy po bojerowe mistrzostwa. Wiem, jak wygląda stres na pierwszym podejściu do kei i wiem, jak łatwo się zniechęcić, jeśli trafisz na złe podejście instruktora.
Dlatego robię to inaczej:
Nie prowadzę masowych szkoleń. Na jachcie jestem z maksymalnie 3 osobami – tak, żeby każdy miał czas, przestrzeń i moje pełne wsparcie. Kursy żeglarskie, które prowadzę, to nie tylko nauka – to prawdziwe przeżycie, które łączy pasję, praktykę i piękno Mazur. Zapraszam Cię, byś doświadczył tego osobiście i odkrył, jak wyjątkowe mogą być kursy żeglarskie na Mazurach.
Kurs żeglarski dla dorosłych w 7 dni - moją miarą jego poziomu nie jest Twój egzamin na stopień żeglarza jachtowego (o to jestem spokojny), ale Twój pierwszy samodzielny rejs.
Od lat czynnie uczestniczę oraz inicjuję działania na rzecz m.in. poprawy infrastruktury wodnej na Mazurach.
W wolnych chwilach gram na bębnach i słucham Led Zeppelin.
Bo ze mną w Natangia Sailing wszystko inaczej niż każe rynkowa logika. Większość kursów żeglarskich wygląda podobnie: do 6 osób na jachcie, głośna marina, presja egzaminu i szybkie tempo. To działa, ale tylko dla niektórych. A jeśli szukasz czegoś więcej niż samego dokumentu z pieczątką — nie będziesz się tam czuć dobrze. Jeśli szukasz czegoś więcej spotkaj się ze mną w Natangia Sailing. Natangia Sailing to nie produkcja patentów. To proces edukacyjny z myślą o dorosłych, który zaczyna się od zaufania, przestrzeni i wsparcia. I kończy się tym, że masz realne kompetencje, by samodzielnie prowadzić jacht.
Na moim kursie żeglarskim dla dorosłych na Mazurach jesteś jedną z czterech (włącznie ze mną) osób na jachcie. To nie metafora. To decyzja, która zmienia wszystko: więcej praktyki, więcej miejsca, więcej kontaktu z instruktorem. I zero „przypadkowych załogantów”, których trzeba uczyć od podstaw, choć to Twój własny kurs.
Uczę, jak myśleć za sterem. 7-dniowy kurs żeglarski na Mazurach to praktyka w realnych warunkach, nie w symulacji „na egzamin”. Kurs żeglarski dla dorosłych na Mazurach to nie tylko manewry i nauka komend. To nauka pracy zespołowej, odpowiedzialności i podejmowania decyzji pod presją. A jeśli coś pójdzie nie tak - dobrze. Lepiej tutaj niż wtedy, gdy samodzielnie wypłyniesz.
Cisza, natura, przestrzeń. Kurs żeglarski na Mazurach daje czas na skupienie i refleksję.
I na bycie w wodzie, a nie w hałasie. Ten tygodniowy kurs żeglarski nie udaje „morskiej przygody” na siłę. To ciche poranki na kei, wieczory przy mapie, dużo śmiechu i jeszcze więcej koncentracji. Nie musisz znać teorii, by zacząć. Ale jeśli chcesz zrozumieć, co robisz i po co — jesteś w dobrym miejscu.
Po kursie naprawdę możesz samodzielnie wypłynąć. Nie kończysz z poczuciem, że „jeszcze by się przydało poćwiczyć”. Mój 7-dniowy kurs żeglarski w Natangia Sailing to praktyczne przygotowanie do bycia kapitanem – nie tylko zdającego egzamin. Na tym kursie przygotowuję do samodzielnego pływania. Do tego, by po kursie zabrać przyjaciół na jacht — i czuć, że dasz radę. To nie kompromis. To kurs żeglarski, jaki sam chciałbym kiedyś przeżyć.
Za rok znów przyjdzie lato. I znów, gdzieś w środku wakacji, przebiegnie Ci przez głowę znajome zdanie:
„Zrobiłbym wreszcie ten kurs żeglarski...”
Ale będzie już za późno – bo znowu coś wyskoczyło. Bo kalendarz zapełnił się szybciej niż chciałeś. Bo „może w przyszłym sezonie”. Tylko że przyszły sezon… wygląda dokładnie tak samo jak każdy poprzedni.
A może tym razem zrobisz to inaczej? Może nie tylko zapanujesz nad jachtem, ale też nad decyzją, która czeka od lat? To tylko 7 dni. Ale zmieniają więcej niż niejedne studia podyplomowe – serio.
Zobacz, co zabierzesz z tej przygody:
Moim celem nie jest Twój egzamin – choć oczywiście przygotuję Cię do niego najlepiej, jak potrafię.
Moim celem jest to, żebyś miał odwagę zabrać przyjaciół, rodzinę, i naprawdę wypłynąć samodzielnie.
Nie jako ktoś „z patentem”, ale jako kapitan, który rozumie, co robi.
Patent to tylko początek. Prawdziwa wartość pojawia się dopieropo tym jak zakończysz kurs żeglarski dla dorosłych – to to, co zostaje z Tobą długo po zejściu na ląd:
Pewność w podejmowaniu decyzji
Kiedy jesteś na wodzie – decyzja należy do Ciebie. Po kursie nie uciekasz od odpowiedzialności, tylko ją bierzesz na siebie z większym spokojem.
Pokora wobec sił natury
Wiatr, fala, cisza… żeglarstwo przypomina, że nie wszystko da się kontrolować. I to wcale nie jest słabość – to mądrość i respekt.
Nowe przyjaźnie (czasem na całe życie)
Zaczynacie jako obcy sobie ludzie. Po tygodniu na jachcie – dzielicie historię, którą będziecie wspominać przez lata.
Umiejętność reagowania w trudnych warunkach
Nie teoria, tylko praktyka: manewr w stresie, decyzja pod presją, współpraca z załogą. To szkoła życia, nie tylko żeglowania.
Cisza w głowie, jakiej nie daje żadna aplikacja
Szum fal, świst wiatru, dłonie na sterze. Po kilku dniach orientujesz się, że jesteś tu i teraz, a myśli są spokojniejsze niż kiedykolwiek.
Nową tożsamość
Wypływasz jako kursant. Wracasz jako ktoś, kto zna Mazury od środka, kto wie, jak zapanować nad jachtem – i nad sobą.
To nie tylko kurs żeglarski dla dorosłych. To początek innego sposobu patrzenia na siebie, innych i świat.

Życie na jachcie to nie tylko nauka – to też wyjątkowa atmosfera, codzienna rutyna i bliskość natury. Oto, czego możesz się spodziewać:
Poranki zaczynają się od szybkiego śniadania i przygotowania jachtu do wyjścia na wodę. To czas na sprawdzenie prognozy pogody i zaplanowanie dnia.
Dni na wodzie wypełnione są manewrami, nauką żeglowania, wspólnym rozwiązywaniem problemów oraz podpatrywaniem technik instruktora. Zmienność warunków pozwala ćwiczyć w różnych sytuacjach.
Pora obiadowa to często relaks na kei lub w zacisznym miejscu – idealny moment na odpoczynek i integrację z innymi uczestnikami.
Popołudnia to dalsza praktyka, ewentualne powtórki trudniejszych manewrów i czas na samodzielne próby pod okiem instruktora.
Wieczory spędzamy na lądzie lub na jachcie, przy ognisku lub wspólnych rozmowach. To moment, by podsumować naukę, omówić błędy i zaplanować kolejny dzień.
Na jachcie panuje atmosfera wzajemnego wsparcia i otwartości – każdy uczestnik jest częścią załogi, a wspólne doświadczenia często przeradzają się w przyjaźnie na lata.
Życie na jachcie to harmonijne połączenie nauki, przygody i odpoczynku, które pozwala zanurzyć się w żeglarską pasję i poczuć ducha Mazur.

Bezpieczeństwo na wodzie to absolutny priorytet, dlatego jeszcze przed tym nim przybędziesz na kurs żeglarski dla dorosłych na Mazurach warto dobrze poznać i zrozumieć najważniejsze zasady, które zapewnią Tobie i całej załodze spokojny i bezpieczny rejs.
Zawsze słuchaj instrukcji prowadzącego kurs
Instruktor, czyli ja - jestem Twoim przewodnikiem i opiekunem na wodzie. Każda moja wskazówka, nawet ta pozornie drobna, ma na celu zapobieganie niebezpiecznym sytuacjom. Słuchanie i stosowanie się do moich poleceń pozwala zachować porządek i szybko reagować w sytuacjach awaryjnych.
Używaj kamizelki ratunkowej, gdy jest to wymagane
Kamizelka ratunkowa to podstawowy element wyposażenia bezpieczeństwa na jachcie. Nawet jeśli nie jest obowiązkowa przez cały czas, w określonych sytuacjach, np. podczas silnego wiatru czy manewrów w trudnych warunkach, jej noszenie jest niezbędne. Dzięki niej zyskujesz dodatkową ochronę i pewność, że w razie wpadnięcia do wody łatwiej utrzymasz się na powierzchni.
Naucz się podstawowych sygnałów i znaków nawigacyjnych
Kursy żeglarskie dla dorosłych pozwalają poznać podstawowe znaki i sygnały używane na wodzie – świetlne, dźwiękowe czy flagowe. To uniwersalny język, który pomaga unikać kolizji i komunikować się z innymi jachtami czy służbami ratunkowymi. Znajomość tych znaków zwiększa Twoją świadomość i pozwala działać zgodnie z zasadami.
Dbaj o siebie i innych, zgłaszaj wszelkie problemy na bieżąco
Nie bój się mówić, gdy coś Cię niepokoi – czy to ból, dyskomfort czy wątpliwości dotyczące manewrów. Świadomość własnych granic oraz dbałość o stan zdrowia i samopoczucie są niezwykle ważne, szczególnie na wodzie. Pamiętaj też o bezpieczeństwie całej załogi – wspólnie odpowiadamy za siebie nawzajem.
Pamiętaj, że żeglowanie to aktywność zespołowa – współpraca jest kluczem do bezpieczeństwa
Żeglowanie nie jest sportem indywidualnym. Sukces i bezpieczeństwo zależą od dobrej komunikacji, wzajemnego wsparcia i pracy całej załogi. Uważaj na swoich towarzyszy, słuchaj ich sygnałów i bądź gotów do pomocy. Wspólnie można łatwiej rozwiązać każde wyzwanie i uniknąć niebezpieczeństw.
Nie obiecuję łatwej drogi, bo żeglowanie to wyzwanie, które wymaga zaangażowania i serca. Ale obiecuję, że te 7 dni na Mazurach zmienią Twój sposób patrzenia na wodę, siebie i świat dookoła. Kursy żeglarskie dla dorosłych ze mną w Natangia Sailing to nie tylko patent — to nowa pasja, nowe przyjaźnie i pewność siebie, która zostaje na całe życie. Jeśli masz w sobie choć odrobinę ciekawości i odwagi, to trafiłeś dokładnie tam, gdzie powinieneś być. Czekam na Ciebie na pokładzie!
Przygoda jaką mieliśmy okazję dzielić z Arturem jako naszym Sternikiem była jednym z najlepszych żeglarskich (i nie tylko) przeżyć.
Takie chwile się kolekcjonuje i wspomina. A jest co wspominać. Każdy kto oczekuje od kursu żeglarskiego czegoś ekstra znajdzie to właśnie u Artura.
Wspaniale obcuje się z ludźmi którzy są profesjonalistami w tym co robią i jednocześnie w sposób przystępny są w stanie przekazać swoją wiedzę i doświadczenie.
Dodam że cały kurs zakończył się dla mnie zdanym patentem co było wspaniałą puentą tego wyjazdu.
Polecam serdecznie.
W 2023 roku uczestniczyłem w kursie żeglarskim na Mazurach. W końcu postanowiłem zrobić patent żeglarski, po wielu latach odkładania tego na później. Przeszło 10 lat temu zapisałem się na kurs weekendowy, którego nigdy nie skończyłem, i doradzam na korzyść kursu tygodniowego, co miało miejsce w obecnym przypadku.
Znalazłem się na łodzi i "pod skrzydłami" Artura (prawie dosłownie, o czym później). Drugim załogantem był kolega w wieku podobnym do mojego (po 60-ce), i początkowo byłem zadowolony, ze będzie nas tylko dwójka z Arturem na sporej lodzi (komfortowo wiec). Opatrznościowo lub bardziej z doświadczenia i praktycznej mądrości (vis-a-vis mojej ignorancji), Artur dokoptował trzeciego załoganta, młodszego od nas, rosłego i krzepkiego. Okazało się to "zbawienne". Przez okres kursu wiało ostro, do 5 stopni w skali Beauforta. Musze powiedzieć, ze nie byłem przygotowany fizycznie do takiego wysiłku, ale w miarę upływu dni i przy właściwym teraz rozkładzie sil zespołu, było coraz lepiej. Artur czuwał nad wszystkim, kierując nami z dużym wyczuciem, pozostawiając przy tym dużą dozę samodzielności w podejmowaniu decyzji, czym wpływał na nasz postęp, szczególnie mój, bo byłem najbardziej "zielony" z zespołu. W Polowie kursu Artur zauważył, ze mój postęp przy sterze i w pracy żaglami szwankował, i wrozylo to slabo przez egzaminem praktycznym. Artur "wyizolował" mnie z zespołu, i spędził dużą ilość czasu na ćwiczeniach ze mną manewrów, z którymi miałem duże problemy. W końcu bariera pękła, i dawałem sobie coraz lepiej rade. Egzamin zdałem, jak i wszyscy koledzy z lodzi. Artur przywiązywał dużą uwagę do bezpieczeństwa na lodzi, również do ćwiczeń "człowieka za burta", czemu poświęciliśmy sporo czasu. Jest świetnym żeglarzem, urodzonym na Mazurach, gdzie spędził większość swego życia. Jest świetnym instruktorem, co wynika z mojego personalnego doświadczenia, Przy tym jest pełen pasji, cierpliwości i metodycznego podejścia do szkolenia, zwracając uwagę na najważniejsze elementy testowane na egzaminie. Nie bez kozery nazywany jest Komandorem. Czuje, ze dzięki Arturowi mam bardzo dobra bazę do dalszego rozwoju swoich umiejętności, co planuje wykorzystać na większych akwenach, na Karaibach czy Oceanie Indyjskim. Ale najpierw kurs doszkalający z Arturem w tym roku, na Mazurach!
Z Arturem spotkaliśmy się w zeszłym roku, żeby nas nauczył pływać tak, abyśmy nie potopili siebie i dwójki naszych dzieci oraz abyśmy nie stanowili zagrożenia na wodzie dla innych żeglarzy.
Udało nam się spróbować wszystkiego! Lało, wiało, grzało, nie wiało - za każdym razem Artur pokazywał jak się zachować na wodzie i tak długo kazał ćwiczyć, aż uzyskaliśmy pamięć mięśniową pewnych czynności.. a gdy poczuliśmy się pewnie, to nas ochrzanił, że nie myślimy i zalecał ćwiczyć dalej ;) Zobaczyliśmy go też w roli regatowca - na minimalnym wietrze prześcignęliśmy łódkę o wiele szybszą.. ale tego już nas nie nauczył..
Piłował nas od rana, aż pełna obsługa jachtu przestała dla nas stanowić zagadkę i tajemnicę.
Jak nikt potrafi wytłumaczyć bardzo skomplikowane rzeczy - jak np. teoria żeglowania, która wreszcie stała się dla mnie logiczna i przejrzysta. A co więcej - przydatna w żeglowaniu!
To jest pasjonat i zapaleniec. Myślę że niewiele go może zaskoczyć - zarówno od strony żeglowania, jak i ludzi, których przyjdzie mu uczyć ;) jest przygotowany na wszystko.
Swoje umiejętności zweryfikowaliśmy jeszcze tego samego lata i nie tylko wyszliśmy z tego cało, ale mieliśmy super frajdę! Dzieci też proszą o jeszcze!
Polecam Artura gorąco każdemu, kto o żeglarstwie myśli poważnie i na wesoło. I kto nie lubi się nudzić, bo akurat tego tutaj nie bedzie!
Jestem jednym z "zarażonych chorobą" zwaną żeglarstwem który to "wirus" przekazał mi Artur „Kudłaty”. Szkolenie na patent żeglarski było wprost magiczne. Artur to fantastyczny instruktor wyciskający z kursantów i pogody ile się da. Atmosfera na pokładzie super przyjazna. Efekty pracy instruktorskiej zaowocowały pochwałą dla załogi po egzaminie praktycznym. Zostałem „nieuleczalnie zaszczepiony” żaglami. Miałem w życiu do czynienia z wieloma instruktorami i Artur plasuje się na najwyższej półce biorąc pod uwagę wiedzę, umiejętności, zdolność przekazania wiedzy i egzekwowanie jej stosowania od kursantów bez wpędzania ich w stresy. Szkolenie jest bardzo intensywne i wskazane jest wcześniejsze przygotowanie teoretyczne bo na łódce po całym dniu pracy nie ma zdrowia na naukę.
Bardzo polecam jego szkolenia i życzę powodzenia przyszłym kursantom!
Wie, potrafi, widzi, słyszy, czuje... żyje tym.
Artur vel. Kudłaty, to najprawdziwszy przedstawiciel wymierającego gatunku rasowego mazurskiego Wilka Morskiego. Mistrz i artysta w swoim fachu, autentyczny Wietrzny Szaman. Zaraża pasją do żeglowania oraz szacunkiem do naturalnego piękna krainy jezior nawet zdeklarowane szczury lądowe. W trakcie rejsu jest charyzmatycznym kapitanem, cierpliwym instruktorem i mentorem dzielącym się zapalczywie swoją wiedzą i doświadczeniem. Jest także wesołym kompanem i dobrym duchem każdej wyprawy. Wszystko to sprawia, że nauka żeglarskiego rzemiosła sprawia radość i jest prawdziwą przygodą.